To się nazywa impreza.
A dziewięć par nie próżnowało i raźno wzięło się do picia… Czytaj dalej ». To się nazywa impreza. Kiedy właściciele Londyńskiego klubu Crystal zobaczyli wesołą ekipę, na której czele stał biznesmen z Bliskiego Wschodu, nie sądzili, że wypiszą największy w swoim życiu rachunek. I o dziwo, w całą sprawę nie byli zamieszani Polacy.
Original text search at: ya.rly.pl/category/humor/